joomla templates top joomla templates template joomla

Londyn przeciwny interwencji w Syrii

bankier.pl włącz . Opublikowano w Gospodarka międzynarodowa

Zamach w Damaszku, w którym zginęli ministrowie obrony i spraw wewnętrznych oraz kierujący tajną policją zięć prezydenta Assada, zastał brytyjskich sterników polityki międzynarodowej w rozjazdach. Ale nawet ich obecność nie zmieniłaby zapewne stonowanej reakcji na zamach.

Premier David Cameron jest akurat w Afganistanie, minister obrony Philip Hammond w Waszyngtonie, a minister spraw zagranicznych na Litwie, gdzie jednak zabrał głos. William Hague z jednej strony potępił zamach, ale z drugiej mówił o konieczności nowej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, wymierzonej w reżym syryjski.

Wygląda na to, że znalazł się w pułapce - z zasady musi potępiać terroryzm, mimo że wielokrotnie potępiał również wielokrotnie reżym Assada. Jedno rysuje się jasno - ta eskalacja konfliktu nie zmieniła nieinterwencyjnej postawy Londynu. Jeden z zastępców Hague'a, wiceminister spraw zagranicznych Alistair Burt, stwierdził, że skoro dyplomacja w sprawie Syrii nie skutkuje, najwłaściwszym rozwiązaniem będzie... zwiększenie dawki dyplomacji.

"Jeśli dyplomacja nie znajdzie rozwiązań, to jedyna odpowiedzią będzie dalsza przemoc, ogarniająca coraz więcej niewinnych ludzi. Jest też niebezpieczeństwo, że to się rozleje poza granice Syrii, a więc to jest czas na dyplomację aby znaleźć odpowiedź na wydarzenia na miejscu."

Brytyjski wiceminister uściślił, że liczy na to, że Rosja da się przekonać do nowej rezolucji, nakładającej sankcje na Syrię, mimo że minister Siergiej Ławrow właśnie powiedział, że Moskwa się na to nie zgodzi.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Grzegorz Drymer/Londyn/mm